Energa Toruń jako pierwsza wygrywa w Krakowie!
Dzięki wyśmienitej ostatniej kwarcie Katarzynki wygrały wyjazdowe spotkanie z Wisłą CanPack Kraków. Tym samym podopieczne Algirdasa Paulauskasa przerwały passę trzynastu kolejnych zwycięstw krakowskiego zespołu w Energa Basket Lidze Kobiet.
Autor fotografii: Łukasz Łukaszewski
Sobotnie zwycięstwo to dopiero drugi w historii triumf Katarzynek pod Wawelem. Koszykarki Energi Toruń na zwycięstwo w hali przy ulicy Reymonta w Krakowie czekały aż 10 lat, trenerem torunianek był wtedy jeszcze Piotr Błajet. Tegoroczne zwycięstwo Energi Toruń należy uznać za niespodziankę -krakowianki w tym sezonie były niepokonane we własnej hali i miały za sobą passę trzynastu ligowych zwycięstw z rzędu. 

Pojedynek obydwu drużyn rozpoczął się po myśli zawodniczek Wisły CanPack Kraków. Głównie dzięki świetnej Leonor Rodriguez gospodynie prowadziły po trzech minutach gry aż 11:4. Katarzynki w odpowiedzi zanotowały serię 7:2 i znajdowały się już w bezpośrednim kontakcie z rywalem. Pod koniec kwarty podopieczne Algirdasa Paulauskasa wyszły nawet na prowadzenie wygrywając pierwszą odsłonę 23:20. Wiślaczki znów przeskoczyły torunianki, ale ambitne zawodniczki Energi Toruń kolejny raz przegoniły rywalki i na minutę przed przerwą na tablicy wyników widniało 44:39 dla gości. Ostatnie słowo w tej kwarcie należało jednak do gospodyń - Maurita Reid samodzielnie rzuciła 5 oczek z rzędu i obydwie drużyny udawały się do szatni przy remisie.

Druga połowa rozpoczęła się zdecydowanie lepiej dla Wisły CanPack Kraków. Podopieczne Krzysztofa Szewczyka wyszły na prowadzenie i co więcej - pierwszy raz w tym meczu przewaga gospodyń wydawała się już być stabilna i oscylowała w granicach 10 punktów.  Jednak w ostatniej odsłonie Katarzynki wyszły na parkiet niesamowicie zmotywowane do walki o zwycięstwo. Kluczem do wygranej była postawa w defensywie - podopieczne Algirdasa Paulauskasa w decydująćej, czwartej kwarcie straciły jedynie 4 oczka. Zawodniczki Energi Toruń najpierw zbliżyły się do rywalek na 2 punkty i potem sprawy w swoje ręcę wzięła Kelley Cain rzucając aż 6 punktów z rzędu. Tym samym torunianki przejęły prowadzenie nie oddając go już w końcowych minutach. 

Wisła CanPack Kraków - Energa Toruń 72:77 (20:23, 24:21, 24:15, 4:18)

Wisła CanPack: G. Labuckiene 18, C. Parker 16, L. Rodriguez 14, M. Reid 12, M. Ziętara 6, F. Abdi 4, T. Radocaj 2, K. Suknarowska-Kaczor 0. 

Energa: A. Hornbuckle 20, K. Cain 18, M. Grigalauskyte 13, L. Mansfield 11, A. Skobel 7, M. Uro-Nilie 4, E. Tłumak 3, K. Maliszewska 1, M. Diawakana 0. 

Powiedzieli po meczu:

Algirdas Paulauskas (trener Energi Toruń): Cieszy nas ta wygrana, po klęsce z Artego Bydgoszcz podnieśliśmy się psychicznie. Liczyliśmy, że Wisła CanPack Kraków nie będzie świeża, współczuje rozegranych 9 meczów w tym miesiącu. Wygrana cieszy, ale nie były to dobre zawody.

Monika Grigalauskyte (zawodniczka Energi Toruń): Dla mnie to był dobry mecz. Myślę że byłyśmy energiczniejsze ale gratuluje także drużynie z Krakowa to był bardzo dobry mecz. 

Krzysztof Szewczyk (trener Wisły CanPack Kraków): Gratuluje zwycięstwa drużynie z Torunia. Jesteśmy w dużym kryzysie fizycznym, kiedyś to musiało to nastąpić. To jest nasze 9 spotkanie w ciągu 24 dni. W piątek mieliśmy piąty trening w styczniu, jest to dla nas ciężki czas. Jednak musimy sobie z tym poradzić, zagrać te dwa mecze przed przerwą, spróbować je wygrać. W środę zagramy o wejście do EuroCup, w sobotę też nie możemy przegrać, bo nasza sytuacja stanie się zagrożona. Mimo zmęczenia, końcówkę powinniśmy rozegrać inaczej. Nie mam pretensji do zespołu, zespół walczył. Dla nas najważniejszy teraz jest odpoczynek. 

Klaudia Niedźwiedzka (zawodniczka Wisły CanPack Kraków): Gratuluje zwycięstwa. Jest to dla nas bardzo ciężki czas, nie udało się wygrać, ale walczymy dalej. Nie poddajemy się ponieważ mamy dwa meczy ważne przed przerwą i walczymy o zwycięstwo. 
Copyright © 2012 Energa Toruń. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie: